MY.Słupsk - Stadt in Polen - Stolp

http://www.my-slupsk.de/

w gazecie (z archiwum)



Poniższy arykuł został przetłumaczony przez autora strony z gazety niemieckiej, która ukazywała się w czasie wojny w Słupsku. Chociaż możemy się w nim dowiedzieć o chlubie dawnego Stolpu to styl artykułu nie pozostawia cienia wątpliwości co do czasu w jakim on powstał.

Artykuł, który ukazał się 16 stycznia 1943 roku w "GRENZ-ZEITUNG STOLP"

Na odpowiedzialnym stanowisku w bitwie produkcyjnej.
Rzut oka na wszechstronną pracę Spółdzielni Mleczarskiej w Słupsku z okazji jej 50-letniego jubileuszu./ Przy dużym zadowoleniu z pracy ciągły wzrost wydajności/ przed 20 laty pierwszy raz "Stolper Jungchen"


Jak Monachium piwo, Norymbergia piernik, a Lubecka marcepan tak nasza mała ojczyzna ma "Stolper Jungchen" ("Słupski Chłopczyk"). Jest to ulubione dziecko Spółdzielni Mleczarskiej w Słupsku, która przez 50 lat wyspecjalizowała się w całkowitym wykorzystaniu mleka. I teraz w czasie wojny, gdzie każdy gram tłuszczu poprawia położenie żywnościowe naszego narodu, znowu świeci przykładem. Dzisiaj, kiedy mleczarnia z okazji 50-lecia otworzyła swoje drzwi nadarza się odpowiednia okazja rzucenia okiem na zakład i dowiedzenia się trochę o historii
zakładu.
I tak, któregoś poranka wychodzimy naprzeciw budynkom mleczarni. Zostajemy wkrótce oprowadzani przez kierownika zakładu, dyrektora Raucha, przez ślniące czystością hale produkcyjne. Nasz obchód zaczyna się od nowoczesnego biura i prowadzi do laboratorium w którym obok rutynowej kontroli mleka prowadzi się własne fermentacje dla produkcji serów.
W pomieszczeniu produkcyjnym przesuwają się obok nas po ruchomej taśmie bańki z mlekiem, których zawartość wylewana jest do olbrzymich zbiorników. Dalej płynie cenna "biel" przez specjalnie skonstruowane maszyny, aby uzyskać odpowiednią temperaturę. W oddzielnym pomieszczeniu mleko trafia do potężnych zbiorników, gdzie w krótkim czasie zostaje przetworzone w błyszczące złoto-żółte masło. Samoobsługowe maszyny pakują masło natychmiast w półfuntowe paczki lub prasują je do przygotowanych drewnianych beczek. W wysokich kubłach odstawiana jest maślanka, która zostaje przekazana do handlu detalicznego. Wogóle w całym zakładzie panuje nakaz pośpiechu, przecież mleko musi być całkowicie przetworzone, aby taką sama ilość można było przyjąć w dniu następnym.
W serowni stoją tysiące okrągłych pojemników, które po brzegi wypełnione są galaretowatą masą - to ser w swoim pierwszym stadium dojrzewania. W następnych pomieszczeniach obserwujemy ser w poszczególnych stadiach jego dojrzewania. W końcu możemy zobaczyć ostatni etap tego procesu, gdzie ser pokryty jest ulubioną śnieżno-białą pleśnią.
Następny wydział ukazuje nam dużą ilość serów twardych i znany ser "Bernis". Następnie spoglądamy do pakowalni, gdzie "Stolper Jungchen" i jego siostra "Pommerlinen" są odziewane w srebne ubranka.
Jest tu wiele do podziwiania, czego nie da się wyliczyć. Wiele kół maszyn pracuje pilnie, aby produkty mleczarni polepszyć, a produkcję przyspieszyć. Niektóre maszyny zostały zbudowane według projektu dyrektora Raucha pod kierownictwem którego rozkwita mleczarnia, a załoga z przyjemnością pracuje.



dalej >>